Przejdź do głównej zawartości

Posty

Poranna kąpiel

Poranna kąpiel
Budziła się czując ucisk w sercu, jakby jarzmo z dawnych czasów niewidzialnie pilnowało jej wzlotów i upadków. Było jej trudno powstać. Ale doświadczanie smaku tej grawitacji duszy stawało się jedynie rozpoznawalną zmysłowo kotwicą istnienia. Jakby miała wypisane na czole jarzmo porażki, niespełnienia.
Szukała uwolnienia od dyktatu szumnie brzmiącego: Bycia w Spełnieniu. Zgoda na bycie gdziekolwiek, wydawała się uwolnieniem i jednocześnie porażką. Czuła się emocjonalnie poobijana przez łakome myśli, a co za tym idzie - emocje. Nie widziała żadnej struktury, akcji, splotu zdarzeń. Co z tego, że wczoraj w pierwszej połowie stycznia, kiedy patrzyła na przyszłą matkę szukającą duchowych przeżyć, pojawiła się za oknem nad stawem smukła szaro kremowa czapla, żuraw. Znak. Drogowskaz tak jednoznaczny, ale jej ciało patrzyło z tęsknotą. Czuła, jak ta sytuacja odziera ją z magii niedoskonałości. …( ,,doskonałe” przecież bywały kobiety kończące szkoły przed II wojną światową, tak jak by…
Najnowsze posty